BOSKIE ZDZIWIENIE

[Nowy felieton Włodzimierza Szpaka]

Nieustająca zdolność do zachłystnięcia się bytem, zdziwienia, to w podeszłym wieku dobry miernik naszej żywej obecności w świecie. Na mnie najsilniej działa wciąż uroda kobiet. Jeszcze rok temu, przed pandemią, fotografowałem je wszędzie, gdzie się dało – na ulicach, placach, przystankach autobusowych, w kawiarniach, marketach, pociągach i kolejkach dojazdowych. Nie widzę w tym nic niezwykłego… Maria Kornatowska (wybitny krytyk filmowy) opowiadała kiedyś, że niedługo przed śmiercią Wojciecha Hasa, twórcy takich filmów jak „Rękopis znaleziony w Saragossie”, „Szyfry’ czy „Sanatorium pod klepsydrą”, była u niego w domu. Has mieszkał wówczas sam w bloku naprzeciwko cmentarza. Na pytanie, jak spędza czas, czy coś jeszcze ogląda?… artysta miał powiedzieć, że jedynie dziewczyny na wybiegach, całymi godzinami modelki na telewizyjnych kanałach modowych. Podobny stosunek do świata miał nasz noblista pochowany na Skałce – Czesław Miłosz. Żegnając się z życiem, napisał kilka pikantnych erotyków. Przytaczam najbardziej smakowite wyjątki z tych wierszy:

Uczciwe opisanie samego siebie nad szklanką whisky na lotnisku, dajmy na to w Minneapolis

Moje uszy coraz mniej słyszą z rozmów, moje oczy słabną,
ale dalej są nienasycone.
Widzę ich nogi w minispódniczkach, spodniach albo w
powiewnych tkaninach,
Każdą podglądam osobno, ich tyłki i uda, zamyślony,
kołysany marzeniami porno (…)

Na moje 88 urodziny

Miasto gęste od krytych pasaży, wąskich
placyków, arkad,
schodzące tarasami ku morskiej zatoce.
I ja, zapatrzony w młode piękno,
cielesne i nietrwałe,
jego ruch taneczny wśród starych kamieni.
Kolory sukien według letniej mody,
stuk pantofelka na dallach sprzed stuleci,
cieszą mnie swoim obrzędem powrotu.
Dawno zostawiłem za sobą
zwiedzania katedr i wież warownych.
Jestem jak ten, kto widzi, a jednak sam nie przemija,
duch lotny mimo siwizny i chorób starości.
Ocalony, bo z nim wieczne i boskie zdziwienie.

Voyeur

Byłem podglądaczem wędrownym na ziemi.
(…)
Zawsze myślałem o tym, co kobiety noszą zakryte:
Ciemne wejście do ogrodu wiedzy
W pianie halek, falbanek i spódnic.
(…)
Naprawdę nie szukałem kochania się z nimi.
Pożądały ich moje oczy, chciwe, bardzo chciwe,
Zaproszone na komiczne widowisko,
W którym filozofia i gramatyka,
Poetyka i matematyka,
Logika i retoryka,
Teologia i hermeneutyka,
Oraz wszelkie nauki mędrców i proroków
Zgromadziły się, żeby układać pieśń nad pieśniami
O puszystym zwierzątku nie do oswojenia.

I co na to te wszystkie feministki (razem z Olgą Tokarczuk), które najchętniej wyrugowałyby płeć (kobietę, mężczyznę) z naszego myślenia, naszego języka, z naszych namiętności?… Drogie Panie, Miłosz przewraca się w grobie…

Włodzimierz Szpak

kw. 29, 2021 by