Epidemia

Tego dnia od rana wszędzie, na każdym kroku spotykał osoby coś piszące – portier w hotelu, taksówkarz, sprzedawczyni w kiosku, nawet kasjerka w sklepie – wszyscy gryzmolili coś w zeszytach, na jakiś świstkach, biletach i paragonach.

Początkowo przyglądał się temu z zainteresowaniem, tak jak zawsze przyglądał się temu co robią ludzie wokół niego. Lubił patrzeć, wymyślać historyjki na ich temat i była to czynność zarówno relaksująca jak i czasami pouczająca.

Jednak już koło południa obserwowanie czegoś co wyglądało na epidemię przestało być interesujące i zabawne a zaczęło być denerwujące. Spotkawszy kolejną osobę zajętą pisaniem  postanowił w końcu zapytać, co mogło być przyczyną tej masowej erupcji  twórczości literackiej.

Zagadnięty przechodzień położył palec na ustach, rozejrzał się wokół , napisał coś na karteczce i podał mu, po czym szybko się oddalił. Niestety, pisane w pośpiechu zdanie nie dało się odczytać.

Maj 1, 2012 by