Genialny pomysł

Teoretycznie biorąc, prowadzenie samochodu stanowi dużą przyjemność. W praktyce bywa jednak różnie. W dalekich trasach rozleniwia monotonny szum silnika i świst wiatru, usypia migotanie filmowych klatek zza bocznych szyb oraz wciągający jak tunel widok rozszerzającej się bez końca perspektywy widnokręgu. Po kilku godzinach jazdy każdy zdobywany kilometr, okupiony walką ze snem, wydłuża się dramatycznie a z trudem odpędzana myśl o cudownej chwili przymknięcia powiek jawi się nieosiągalnym marzeniem, zakazanym owocem a zarazem gdzieś w tle – przerażającym symbolem nadchodzącej katastrofy.

I wreszcie w ułamku sekundy nagłego snu, tak chcianego i niechcianego, równie nagle dojrzewa myśl o natychmiastowej potrzebie zatrzymania się. Gdziekolwiek, jakkolwiek, na chwilę… po czym serce wraca na swoje miejsce a ciało ogarnia błogi spokój, przeczący twierdzeniu, że oczekiwanie jest przyjemniejsze od spełnienia…

Zamknięte oczy nie prowokują już mózgu do zapadania w sen, lecz nie jest to już jawa… uchylona po chwili powieka jednego oka umożliwia obserwację otoczenia, zaś drugie oko pozwala sobie na odrobinę regeneracyjnego snu. Trwanie w takim pół-śnie, pół-jawie, nieomal w rozdwojeniu jaźni, naprzemian wycisza i pobudza wyobraźnię.

I oto niespodziewany przebłysk twórczego geniuszu roztacza wizję godną nominacji do noblowskiej nagrody… a gdyby tak skłonić najtęższe umysły świata do pracy nad udoskonaleniem mózgu człowieka – żeby ten ‘twardy dysk’, podzielony już przecież na dwie ‘partycje’ jeszcze odrobinę zmodyfikować: aby podczas stanu aktywnego czuwania jednej półkuli mózgowej druga odpoczywała?… i tak na przemian, 24 godziny na dobę?

Maj 1, 2012 by