Infoanarchizm

Parę słów o ‚infoanarchizmie’: według Wikipedii jest to zbiorczy termin używany przez różne grupy ludzi, którzy sprzeciwiają się różnym formom tzw. własności intelektualnej, włączając copyright i patenty. […] Infoanarchiści są częścią szerszego konfliktu społecznego, związanego z prawami autorskimi i pokrewnymi, w których po jednej stronie są twórcy oprogramowania oraz indywidualni użytkownicy, domagający się zniesienia bądź rozluźnienia barier związanych z przekazywaniem informacji (np. poprzez P2P), a po drugiej twórcy, dostarczyciele treści i pośrednicy.

Jak już wspominałem w poprzednich wpisach, prawo autorskie uważam za przestarzałe, nie nadążające za przyspieszonym rozwojem internetu. Z tej mojej postawy zapewne wynika, że stałem się sympatykiem infoanarchistów, tym bardziej, że – jak informuje Wikipedia – mogą się do niej zaliczać m.in. „ludzie, którzy po prostu uważają, że prawa autorskie, copyright, DRM stanowią przeszkodę dla rozwoju społeczności, szczególnie dla uboższych ludzi chcących mieć dostęp do dóbr kultury”. A to ostatnie zdanie jest akurat dla mnie rzeczywiście przekonujące…

Ale tak na marginesie internetowych dyskusji na temat copyrightingu, siłą rzeczy skupiających się wokół skrajnych, radykalnych ocen tego samego problemu – należałoby zaproponować realne zmiany w prawie autorskim, które by przyniosły zarówno twórcom jak i odbiorcom sztuki chociaż częściową satysfakcję. Myślę, że jest to możliwe.

W infoanarchistycznym podejściu do form własności intelektualnej bardziej pociąga mnie – przynajmniej na razie – wersja ‚light’, czyli rozluźnienie barier związanych z przekazywaniem informacji. Tak więc w kolejnym poście spróbuję zaproponować podstawowe założenia, które wg mnie mogłyby uporządkować nieco scenę.

Wrz 17, 2009 by