L A U R A

Chciałem kiedyś zrobić film, opowiadający w atrakcyjny i niekonwencjonalny sposób o najwspanialszych wytworach sztuki europejskiej, w których pierwiastek zmysłowy jest szczególnie silnie obecny i to często tam, gdzie, jakby się wydawało, nie powinno go być, np. w sztuce religijnej. Szeroką prezentację dzieł sztuki europejskiej połączyłaby postać kobiety niezwykłej, niecodziennej urody, współczesna Laura Petrarki, pojawiająca się w różnych miejscach Rzymu, Rimini, Genui i Warszawy w „towarzystwie” wierszy Petrarki, opiewających zalety wybranki serca poety. Laura – przewodniczka po świecie zmysłów, sama emanująca naturalną zmysłowością (jak Monica Bellucci albo Penelope Cruz), zmieniająca kostiumy i uczesanie w poszczególnych sekwencjach, ożywiałaby swoją obecnością prezentowane dzieła sztuki. Mogłyby to być nawet trzy równie piękne kobiety, wyraźnie różniące się charakterem i typem urody.

Napisałem scenariusz, któremu dałem tytuł: PAMIĘĆ ZMYSŁÓW. Pomimo kilku podejść w różnych okresach funkcjonowania mediów publicznych, projekt ten nie zyskał nigdy akceptacji gremiów decyzyjnych (za wyjątkiem jednego z redaktorów TVP Kultura). Redakcje telewizyjne obsiadły kobiety mniej lub bardziej wyzwolone (w zależności od opcji, która aktualnie rządzi). Raz są to skrajne feministki (PO), raz rozmodlone członkinie kościoła powszechnego (PiS). Zarówno jedne jak i drugie z różnych powodów nie chcą zmysłowości, nie chcą obnażonych ciał kobiet i mężczyzn na ekranie telewizyjnym, nawet jeśli namalowali je albo wyrzeźbili tacy artyści jak Michał Anioł, Tycjan czy Velazquez. Te pierwsze, bo to relikt patriarchalnej kultury i uprzedmiotowienie kobiety; te drugie, bo ciało jest grzeszne, dlatego teraz będziemy się skupiać wyłącznie na duchu. A jeszcze ta Laura, przewodniczka po świecie zmysłów, kobieta niezwykłej urody, sama emanująca naturalną zmysłowością. Nie, nie… żadnych tego rodzaju kobiet. No bo, jak ja bym wypadła przy niej. Odrzućmy, nie chcemy tego, zdecydowanie: nie!

Długo zastanawiałem się, jak ta moja Laura powinna wyglądać, w co należałoby ją ubrać. Ostatnio namierzyłem przypadkiem w Internecie dziewczynę, która idealnie pasuje do wizerunku tej postaci. Znakomicie wzbogaciłaby sobą te wszystkie dzieła sztuki, które chcę pokazać, a nawet mogłaby wchodzić z niektórymi z nich w interakcję (mam na myśli głównie rzeźby).

Włodzimierz Szpak

Sty 1, 2020 by