LUDZIE – STRZĘPY

[Nowy felieton Włodzimierza Szpaka]

W przestrzeni publicznej polskich miast i miasteczek sztuka współczesna właściwie nie istnieje, a jeśli nawet czasem się pojawia, to w tak beznadziejnych manifestacjach, jak choćby ta nieszczęsna palma na rondzie de Gaulle’a, tęcza na placu Zbawiciela czy pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej na placu Piłsudskiego w Warszawie. Czy w Polsce w ostatnich latach stanął gdzieś obiekt, który zmusiłby nas do zatrzymania się w naszym codziennym biegu, który przyciągnąłby naszą uwagę na czas dłuższy niż okno wystawowe z torebkami Louisa Vuittona? A przecież to się zdarza na świecie… W zeszłym roku w Madrycie na placu Kolumba w miejscu kolumny z posągiem odkrywcy Ameryki stanęła czasowo 12-metrowa biała głowa dziewczyny z zamkniętymi oczyma hiszpańskiego artysty Jaume Plensa. „Julia” (takie imię dano dziewczynie) wprowadza w to miejsce niepowtarzalną aurę czułości, spokoju… niebiańskiego spokoju – rzec można. Największym wszakże zaskoczeniem (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) było dla mnie zetknięcie się w Wenecji i Paryżu z twórczością Bruno Catalano, włosko-francuskiego artysty światowej sławy. Ci jego ludzie-fragmenty (albo strzępy ludzkie) zmierzający dokądś z torbami w rękach, porozstawiani w różnych miejscach Serenissimy i Saint-Germain-des-Pres, dosłownie wstrząsnęli mną. Ich fragmentaryczność, szczątkowość, różnie można rozumieć (np. jako znak utraty tożsamości, integralności). Krążąc wokół jednej z tych odlanych w brązie rzeźb Bruno Catalano, przypomniałem sobie początek poematu Eliota „Wydrążeni ludzie”:

Wydrążeni, wypchani –
Oto jacy jesteśmy.
Jeden podpiera drugiego,
A w głowach sieczka. Niestety!
Mowa nasza szeleści
Jak zeschła trawa na wietrze
Albo jak zbite szkło
W naszej wyschłej piwnicy,
Gdy buszują w niej szczury.
Bez formy, bez barwy, bez siły,
Zastygli w bezruchu, w pół gestu.
I jeśli ci, co już weszli, mając oczy otwarte,
W to drugie Królestwo śmierci,
Będą nas pamiętali – jeżeli będą – to
Nie jako dzikie bestie i dusze potępione,
Lecz jako ludzi pustych;
Wydrążonych, wypchanych…
(tłum. Antoni Libera)

Człowiek?… Pusty choć cały u Eliota i strzęp już tylko u Catalano.

Włodzimierz Szpak

Sie 27, 2020 by