Recenzja książki Marty Kołodzińskiej „W poszukiwaniu Światła”

Pisanie o książce Marty Kołodzińskiej „W poszukiwaniu Światła” nie jest łatwe. Ale z pewnością łatwiejsze niż napisanie tej książki… Meandry wyobraźni Autorki prowadzą czytelnika w „Podróż po Głębi” w sposób jedyny w swoim rodzaju. I jedynym chyba określeniem, które pierwsze z brzegu przychodzi mi na myśl, to… labirynt.

Nie jest to lektura łatwa – z pewnością nie da się jej polecić miłośnikom prozy „lekkiej, łatwej i przyjemnej”… Z jednym zastrzeżeniem: jeśli już czytelnik jest z tych, których zaciekawia wszystko co nietypowe i oryginalne – to z pewnością filozoficzne opowiastki Marty Kołodzińskiej sprawią mu przyjemność… estetyczną i intelektualną. Warto też odnieść się zarówno do tytułu, jak i podtytułu. Hasło „Światło” może nie wywoływać żadnych skojarzeń, ale też dla ludzi uduchowionych stanowi pewnego rodzaju przyciągający magnes, motywujący do zgłębienia istoty rzeczy. I to jest właśnie najbardziej oczywiste skojarzenie z podtytułem… Natomiast wspomniana w przedmowie „Ciemność” budzi dodatkowe zainteresowanie.

Książka zawiera 36 opowiadań, których forma literacka zadziwia – bowiem Autorka przeistacza się w postaci lub rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie przyszłyby czytelnikowi na myśl. Co ciekawe – sugerowane przez Autorkę dwukrotne czytanie rzeczywiście powinno mieć miejsce… Powrót do początku, i ponowna lektura tych tekstów, pozwala na nowo odkrywać ich filozoficzny sens. I dla tej podwójnej lektury warto tę książkę zdobyć…  

(Omówienie i fragment —>   https://kundalini-art.pl/ksiazki/
Sklep —>   https://kundalini-art.pl/shop/
)

paź 11, 2021 by