Zmiany w prawie autorskim – jak ja to widzę

Wydaje się, iż stan emocji dyskutujących w Sieci o copyrightingu 'piratów' i 'antypiratów' nie pomaga w logicznym myśleniu o propozycjach zmian w prawie autorskim, a przecież o nich należałoby jak najwięcej dyskutować.
       Poniżej prezentuję moje skromne przemyślenia na ten temat, wynikające m.in. z prób powoływania się na cudze utwory we własnych, internetowych (niekomercyjnych) publikacjach - co jak się okazało jest niezgodne z prawem autorskim. Jestem głęboko przeświadczony o niewłaściwym (a może raczej niesprawiedliwym?) podejściu prawników do istoty tego problemu. Bo przecież inspirowanie się twórczością innych jest od zawsze charakterystyczną i jak najbardziej właściwą częścią nowego procesu twórczego, a więc niekomercyjne wykorzystywanie fragmentów cudzych utworów (lub w uzasadnionych przypadkach całych) nie tylko nie jest niczym złym, ale też nie wpływa na uszczuplenie zasobów finansowych ich autorów - dodatkowo stymulując (w mniej lub bardziej istotny sposób) proces rozpowszechniania ich twórczości.

Oto moje propozycje szybkiego wprowadzenia zmian w copyrightingu:

1. Zakres tzw. "dozwolonego użytku" należałoby rozszerzyć o wykorzystywanie utworów i plików w niekomercyjnych internetowych serwisach i blogach. Mam tu na myśli wykorzystywanie ich np. w artykułach popularyzatorskich, recenzjach czy w celach ilustracyjnych (bez udostępniania do pobrania).
       Takie podejście do niekomercyjnego rozpowszechniania dóbr kultury ma wg mnie sens zarówno dla twórców, jak i dla odbiorców - którzy dotychczas mogli poznawać bliżej ich twórczość jedynie z bezużytecznych fragmentów utworów (przykład: 30-sekundowe fragmenty piosenek) lub pobierając nielegalnie udostępniane pliki.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z podobieństw, jakie występują w licencjach Creative Commons i w moich propozycjach ("Licencje CC zostały opracowane z myślą o wszelkiego rodzaju materiałach: stronach internetowych, muzyce, zdjęciach, filmach, literaturze czy materiałach edukacyjnych i artykułach naukowych – przede wszystkim tych rozprowadzanych przez Internet") - ale ja POSTULUJĘ DZIAŁANIA W KIERUNKU WPROWADZENIA ZMIAN W PRAWIE AUTORSKIM a nie kontynuację tego co ma już miejsce, czyli dobrowolnego oddawania przez niektórych Autorów swoich utworów na zasadach licencji CC. Chwała im za to, ale trzeba iść dalej!

2. Użytkownicy globalnej Sieci powinni 'pójść na rękę' twórcom i poddać się prawnemu ograniczeniu, polegającemu na uznaniu utworów mających premierę, lub które powstały niedawno, za 'nietykalne' (osobną kwestią jest określenie czy ma to być miesiąc, pół roku czy rok). Natomiast twórcy powinni się zgodzić, aby utwory starsze były automatycznie 'uwalniane' do prywatnej wymiany i niekomercyjnego użytku.

3. Twórcy oprogramowania powinni radykalnie obniżyć ceny programów sprzed np. dwóch lat i 'uwolnić' (do prywatnej wymiany i niekomercyjnego użytku) programy starsze niż np. 5 lat.

Do tego tematu wrócę jeszcze, po dokładnej lekturze znakomitej książki Lawrence'a Lessiga 'Wolna kultura' - którą zamieściłem w pliku PDF do pobrania w dziale 'Download' (obok podaję - już we wcześniejszym poście sygnalizowany, link do pliku - bo naprawdę warto przeczytać).
Wrz 17, 2009 by

LINK: